Mediowo

Google Alerts a monitoring mediów, czego darmowe alerty nie widzą

Google Alerts to najczęstszy pierwszy krok w monitorowaniu marki. Ustawiasz frazę, a wiadomość z nowymi wynikami przychodzi na skrzynkę. Dla jednej osoby i jednej frazy to wystarczy. Gdy jednak od wzmianek zaczyna zależeć praca działu PR, wychodzą ograniczenia, o których warto wiedzieć wcześniej.

Jak działają Google Alerts

Narzędzie wysyła powiadomienia o nowych stronach, które wyszukiwarka dodała do swojego indeksu i które zawierają wskazaną frazę. Możesz wybrać częstotliwość, język, region i rodzaj źródeł, a także otrzymywać wyniki natychmiast, raz dziennie albo raz w tygodniu.

Usługa jest wygodna, bo nie wymaga konfiguracji poza wpisaniem frazy. Dla przedsiębiorcy, który chce wiedzieć, czy ktoś napisał o jego sklepie, bywa pierwszym narzędziem, jakie uruchamia.

Dla zespołu, który odpowiada za wizerunek, ważne jest to, co alert pokazuje, a czego nie. Alert informuje, że wyszukiwarka znalazła stronę z frazą. Nie mówi, czy ta strona jest ważna, jak została odebrana ani czy zmieniła sytuację marki.

Czego Google Alerts nie pokazują

Pierwsze ograniczenie to kompletność. Alerty opierają się na indeksie wyszukiwarki, więc wzmianka musi najpierw zostać zaindeksowana. Część publikacji, szczególnie z mniejszych portali, forów i serwisów wideo, pojawia się z opóźnieniem albo wcale. Nie ma też gwarancji, że dostajesz wszystkie wyniki.

Drugie to brak oceny. Wszystkie wyniki wyglądają tak samo. Nie wiesz, czy artykuł jest pozytywny, neutralny czy negatywny, więc każdy trzeba otworzyć i przeczytać.

Trzecie to brak liczb. Alerty nie zliczają wzmianek, nie pokazują trendu, nie porównują z konkurencją i nie liczą zasięgu. Przy raporcie dla zarządu musisz wszystko zebrać ręcznie.

Czwarte to praca zespołowa. Alert trafia do jednej skrzynki. Nie ma wspólnej listy, przypisywania spraw, notatek, tagów ani historii, do której można wrócić po kwartale.

Piąte to szum. Fraza zbieżna ze słowem pospolitym przynosi mnóstwo nietrafnych wyników, a duplikaty tego samego komunikatu w kilkunastu serwisach zalewają skrzynkę.

Kiedy darmowe alerty wystarczają

Alerty są rozsądnym wyborem, gdy:

  • śledzisz jedną lub dwie frazy, na przykład nazwę własnej firmy,
  • nie potrzebujesz raportu, tylko informacji, że coś się ukazało,
  • nikt poza Tobą nie korzysta z wyników,
  • opóźnienie rzędu godzin lub dnia nie ma znaczenia,
  • nie zależy Ci na ocenie wydźwięku ani porównaniu z konkurencją.

W takiej sytuacji nie ma powodu, aby płacić za narzędzie. Można też zostawić alerty jako dodatkowe zabezpieczenie obok monitoringu.

Kiedy potrzebny jest monitoring mediów

Zmiana następuje wtedy, gdy wzmianki stają się częścią codziennej pracy. Sygnały są dość czytelne:

  • zarząd lub klient pyta o liczby, a Ty składasz raport w arkuszu,
  • w zespole jest więcej niż jedna osoba, która chce widzieć te same wyniki,
  • monitorujesz konkurentów i chcesz znać udział w głosie,
  • potrzebujesz alertu o nagłym wzroście wzmianek, a nie tylko o pojedynczej publikacji,
  • masz wiele marek, produktów albo klientów agencji,
  • bywa, że o kryzysie dowiadujesz się od kogoś innego, a nie z własnych narzędzi.

Narzędzie do monitoringu zbiera wzmianki z wielu źródeł, usuwa duplikaty, ocenia wydźwięk i streszcza treść, a następnie pokazuje to w codziennym raporcie. Jak to wygląda w praktyce, opisuje strona Jak to działa, a pełny zakres możliwości strona Funkcje.

Porównanie w kilku punktach

Alerty wysyłają pojedyncze linki. Monitoring mediów porządkuje je na jednej liście, z datą, źródłem, streszczeniem i oceną.

Alerty nie liczą. Monitoring pokazuje liczbę wzmianek dzień po dniu, udział negatywnych i najaktywniejsze źródła.

Alerty działają dla jednej osoby. Monitoring obsługuje użytkowników z rolami, historię i eksport do arkusza.

Alerty reagują na pojedynczy wynik. Monitoring potrafi zauważyć nagły skok wzmianek i powiadomić o nim w ciągu kilkunastu minut.

Alerty nie robią raportu. Monitoring przygotowuje codzienne zestawienie i raport miesięczny dla zarządu w planach, które go obejmują. Warto też przejrzeć zestawienie na stronie porównanie narzędzi.

Jak przejść z alertów na monitoring

Nie musisz rezygnować z alertów od razu. Zacznij od przeniesienia fraz, które już masz, do narzędzia i przez dwa tygodnie porównuj wyniki. Zwróć uwagę, ile wzmianek widzi narzędzie, a ile alerty, i które z nich okazały się ważne.

Do fraz z alertów dodaj nazwy konkurentów i swoje kluczowe produkty. Ustal godzinę, o której zespół czyta raport, i osobę, która odpowiada za reakcję na wzmianki oznaczone jako negatywne. Gdy proces działa, alerty możesz wyłączyć lub zostawić jako zapas.

Aby szybko sprawdzić, jak to wygląda na Twojej marce, wpisz jej nazwę w demo. Zobaczysz przykładowy raport z wzmiankami, wykresem i oceną wydźwięku. Ceny planów opisuje cennik.